piątek, 31 marca 2017

"STRAŻNICY ŚWIATŁA" - Abby Geni

"Miranda, która jest fotografem przyrody, przeprowadza się
 na Wyspy Farallońskie, skalisty archipelag niedaleko wybrzeża
kalifornijskiego, aby przez rok w spokoju uwieczniać na 
zdjęciach dziki krajobraz.
Towarzyszą jej jedynie mieszkający tam nieco ekscentryczni
naukowcy, zajmujący się badaniami miejscowych gatunków ryb,
szczególnie rekinów żerujących w pobliskich wodach, 
oraz ptaków morskich.
Niedługo po przybyciu na wyspę Miranda zostaje zaatakowana
przez jednego z mieszkańców. Kilka dni później jej prześladowca 
zostaje znaleziony martwy, co wygląda na nieszczęśliwy wypadek. 
Z biegiem czasu kobieta przywiązuje się coraz bardziej
do urokliwego krajobrazu, jednocześnie zgłębiając legendy, 
w których to miejsce określano mianem " Wyspy Umarłych"
Kiedy pojawiają się kolejne akty przemocy, Miranda nabiera
podejrzeń co do naukowców i przestaje komukolwiek ufać."


I znowu trafiłam na nietuzinkową książkę. "Strażnicy Światła" Abby Geni to bardzo udany debiut tej amerykańskiej autorki. Książka roku 2016 według Barnes&Noble i ciekawie skonstruowany thriller.  Autorka ma na swoim koncie wiele nagród, jest chwalona za swój zdecydowanie niesztampowy styl.
Główną bohaterką powieści jest młoda kobieta Miranda. Czytając opis z tyłu okładki wiemy już, że jest ona fotografem przyrody. 
Po śmierci matki, z którą z resztą bardzo ciężko jest się jej pogodzić Miranda oddaje się bez reszty swojej pasji. Jest w ciągłej podróży, zwiedziła już całą kulę ziemską. Jednak marzy o sfotografowaniu przyrody na Wyspach Farallońskich. 
   

Wyspy Farallońskie - niewielki skalisty archipelag położony na Pacyfiku niedaleko wybrzeża kalifornijskiego. Wyspy leżą w odległości 27 mil morskich od Golden Gate i 20 mil na południe od Point Reyes. 
Przy dobrej pogodzie są widoczne z lądu stałego.

Jej prośba o dołączenie do grona badaczy zostaje przyjęta i Miranda wyrusza na Wyspy.  Życie na tym skalistym archipelagu wcale nie jest łatwe. Nie ma tutaj internetu, nie ma telefonu, tylko sama natura, a w dodatku wszędzie są myszy, mnóstwo mysz.  Pory roku wyznaczane są przez samą naturę. I tak w lecie dominują rekiny, które otaczają wyspę, jesień jest czasem wielorybów, zima jest zdecydowanie sezonem fok, które to w wiosennej porze ustępują miejsca ptakom. Wyspa w żaden sposób nie jest przyjazna człowiekowi. Tutaj przyroda rządzi swoimi prawami. Nigdzie indziej nie można się czuć bardziej samotnym niż na Wyspach Farallońskich. Na współczucie i sympatię pozostałych sześciu mieszkańców wyspy także nie ma co liczyć. Kiedy Miranda zostaje zaatakowana, a napastnik ginie kilka dni później nikt nie podejrzewa nawet kto jest sprawcą. Tutaj podstawową zasadą jest nie ingerowanie w życie wyspy i jej mieszkańców. Niestety atak na Mirandę i śmierć jednego z badaczy nie były ostatnimi. Kto zabija i dlaczego? Kim są owi tytułowi Strażnicy Światła? Cała zagadka i odpowiedzi na nurtujące nas pytania zostaje nam dawkowana powoli dopiero na ostatnich stronach powieści. A całe wyjaśnienie jest mocno zadziwiające i wręcz szokujące. 
Zagłębiając się w lekturę miałam wrażenie jakbym doskonale znała strukturę i obyczaje panujące na wyspach.  Rewelacyjnie są opisane prawa przyrody. Jedyne czego mi brakowało w tej książce to większej dynamiki akcji. Nie powiem powieść trzyma w napięciu od pierwszych stron, jednak sięgając po nią miałam troszkę inne jej wyobrażenie. Nie do końca spełniła ona moje oczekiwania. Byłam nastawiona na mocny thriller, wartką akcję i mocno zarysowane postaci. W książce bohaterowie zdecydowanie nie są sztampowi, jednak uważam, że autorka poświęciła im zdecydowanie za mało czasu. Narracja w książce jest pierwszosobowa, a całość jest napisana w formie relacji Mirandy ze swojego życia. Opisuje swojej nie żyjącej matce każdy dzień swojego życia. Lekturę czyta się lekko i przyjemnie .
Debiut Abby Geni uważam  za udany. 
Książkę poleciłabym każdemu kto chce zagłębić się w mroczną stronę naszej natury, poznać lepiej przyrodę a tym samym jej prawa. 

Moja ocena 7/10
Tytuł: Strażnicy Swiatła
Autor: Abby Geni
Ilość stron : 320
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece


środa, 29 marca 2017

"MAMA KŁAMIE" - Michel Bussi

"Gdy trzyipółletni Malone twierdzi, że jego mama nie jest jego prawdziwą mamą,
choć wydaje się to niemożliwe, psycholog dziecięcy Vasile mu wierzy. Jako jedyny...
Musi działać szybko. Odkryć prawdę. Szukać pomocy. Wspomnienia Malone`a 
zaczynają się już bowiem zacierać, zachowane w okruchach pamięci i rozmowach, 
jakie chłopczyk prowadzi z Gutim, swoją pluszową maskotką.
Rozpoczyna się odliczanie. Aż do chwili, gdy wszystko się zmieni. Do chwili, gdy 
machina pojdzie w ruch i maski opadną.
Kim jest Malone?"



"Mama kłamie" Michela Bussi to jedna z nielicznych premier książkowych, których wyczekiwałam z niecierpliwością z początkiem 2017 roku. Według opisu z okładki miał to być dobry kryminał, a i sam tytuł sprawiał, że czułam się mocno zaintrygowana zawartością tej lektury. 
Michel Bussi to francuski pisarz, jego książki wydano w wielu krajach i przetłumaczono w wielu językach. W Polsce ukazały się cztery książki autora m. in. "Czarne nenufary", które zostały obsypane wieloma nagrodami.
Mały, trzyipółletni chłopiec Malone, na spotkaniach z psychologiem w swoim przedszkolu twierdzi, że jego mama nie jest jego prawdziwą mamą, a maskotka Guti, którą ma zawsze z sobą potrafi z nim rozmawiać. 
Może i psycholog  Vasil Dragonman nie dałby wiary jego słowom, lecz Malone jest dzieckiem nad wyraz inteligentym i rozwiniętym. Na każdym spotkaniu powtarza, że Amanda nie jest jego mamą. 
" Mam kilka mam.
Trochę to dla mnie skomplikowane.
Zwłaszcza, że one tak naprawdę się nie kochają.
Jedna z nich nawet umrze.
Może to trochę z mojej winy?
Może wszystko stało się przeze mnie?
Dlatego, że nie pamietam, która z nich jest prawdziwa."

Psychologowi nie pozostaje nic innego, jak tylko sprawdzić czy mały chłopiec mówi prawdę, czy to tylko jego wybujała wyobraźnia. W tym celu spotyka się z komendantką miejscowej policji Marianną Augresse szukając u niej pomocy.
Początkowo policjantka bagatelizuje sprawę chłopca ponieważ w tym samym czasie poszukuje groźnych przestępców i łupu, który dobrze ukryli. Śledztwo w tej sprawie nie jest łatwe i trwa już kilka miesięcy. A policja nie zbliżyła się nawet o krok do zakończenia tego śledztwa. Jednak kiedy dochodzi do tragicznych wydarzeń Marianne dostrzega związek małego chłopca z wydarzeniami sprzed kilku miesięcy. Teraz już wie, że trzeba działać szybko, ponieważ:
" Nic nie jest tak ulotne jak pamięć dziecka"
Pamięć chłopca już wkrótce może zostać zatarta przez nowe wspomnienia. A wtedy napewno nie uda się rozwiązać zagadki. Co łączy tego małego chłopca, który panicznie boi się deszczu, z najgorszym bandziorem, zwykłą fryzjerką i strona internetową www. po-prostu-zabic.com?  Co z tym wszytkim ma wspólnego mały szczuropodobny pluszak?

"Która matka by się na to zgodziła? Żeby stracić dziecko, nawet na kilka miesięcy, jeśli te miesiące wymażą wszystkie jego wspomnienia, przez co stanie się ono obce?"

"Mama kłamie" to nie tylko kryminał, moim zdaniem książka zawiera także elementy thrillera. Mimo, iż z początku akcja toczy się bardzo powoli to kiedy już się rozkręca nie można się wręcz od niej oderwać. Jedynie co mnie denerwowało to osobiste dywagacje policjantki. Ten wątek był zbyteczny moim zdaniem. Ale pominąwszy ten fakt, książkę czytało się szybko i z wielkim zainteresowaniem.
Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu okazało się, że wszystkie moje domysły i próby rozwiązania sprawy małego Malone`a były bardzo dalekie od prawdy. Zakończenie wprawiło mnie w totalne osłupienie i przyznam szczerze, nigdy bym nawet nie pomyślała, że tak się to wszystko potoczy, a nawet o tym, że na końcu przyjdzie mi także uronić łzę. 
Książkę odkładam na półkę z westchnieniem, napewno jeszcze do niej wrócę. Chętnie także zobaczyłabym ekranizację tej powieści. Myślę, że byłby to dobry thriller psychologiczny. 
Uważam, że "Mama kłamie" jest lekturą idealną dla każdego niezależnie od wieku i płci. Jeśli lubicie dreszczyk emocji, wątek kryminalny i psychologiczny to ta książka z pewnością przypadnie Wam do gustu. 

Moja ocena 9/10
Tytuł: Mama kłamie
Autor: Michel Bussi
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: Wydawnicto Świat Książki
 



wtorek, 28 marca 2017

"GNIAZDO" - Cynthia D'Aprix Sweeney


"Każda rodzina ma swoje problemy, ale te rodzeństwa Plumbów są wyjątkowo spektakularne. Melody z coraz większym trudem spłaca kredyt hipoteczny. Jack w tajemnicy przed życiowym partnerem zadłuża się po uszy, by ratować swój sklep z antykami. Bea od lat próbuje pisać powieść, która ma zapewnić dziewczynie uznanie i pieniądze, ale nie potrafi jej skończyć.
Ratunkiem dla wszystkich może okazać się spora suma pieniędzy zgromadzona na funduszu powierniczym zmarłego ojca. A raczej mogłaby, gdyby nie to, że Leo, czwarty z rodzeństwa, właśnie wpakował się w kłopoty, które wszystkich mogą kosztować marzenia."



"Gniazdo" Cynthii D'Aprix Sweeney to pierwsza powieść autorki. Udany debiut w gatunku książek obyczajowych. Sama autorka ma na swoim koncie liczne eseje publikowane w "The New York Times", a  "Gniazdo" jest jej debiutem  w dziedzinie powieści. 
Bohaterami książki jest rodzeństwo nowojorczyków, którzy nie są zbytnio związani z sobą emocjonalnie. 
Leo Plumb - Żonaty, nieodpowiedzialny bawidamek, niezły kombinator i manipulant ludzkimi emocjami.
Jack Plumb - Homoseksualista, w związku od 20 lat. 
Beatrice Plumb - Autorka kilku powieści, pracująca w małym wydawnictwie, ciągle próbująca napisać bestseller.
Melody Plumb - Najmłodsza z rodzeństwa, szczęśliwa żona i matka dwóch córek, nad którymi roztacza przesadną opiekę. 
Każde z rodzeństwa popadło w finansowe kłopoty, o których ich najbliżsi nie mają pojęcia.
Aby wyjść z finansowego dołka bardzo liczą na Gniazdo. 
Gniazdo to fundusz powierniczy stworzony przez ojca czwórki rodzeństwa. 
Kiedy jednak okazuje się, że na koncie funduszu pozostała namiastka pieniędzy, gdyż Leo znowu coś przeskrobał
i trzeba było za to zapłacić, rodzeństwo postanawia zorganizować spotkanie. Pozostała trójka współczuje bratu z powodu wypadku, niemniej jednak oczekują od niego deklaracji o warunkach spłaty z Gniazda.  Dla każdego z nich czas ma tutaj ogromne znaczenie. Od tego zależy ich przyszłość i przyszłość ich rodzin. Czy uda im się odzyskać pieniądze ? I czy ich wzajemne relacje się poprawią, czy wręcz przeciwnie? 
W tle tej rodzinnej przepychanki pojawiają się także wspomnienia o wydarzeniach z 11 września, kiedy to runęły wieże World Trade Center. W jakim znaczeniu są powiązani z tym bohaterowie powieści ? Jak widać losy ludzkie często są z sobą splątane w dziwny sposób.
Czym więc jest tytułowe Gniazdo? Tym wszystkim czego, jak się wydaje bohaterom , potrzebują, aby ich wszystkie kłopoty się rozwiązały. 
Książkę czytało się przyjemnie, autorka stworzyła bardzo bogate postaci, jednakże historia aż sama się prosiła, by było w niej ciut więcej emocji i akcji. Czytając opis z tyłu okładki dowiadujemy się, że zostały wykupione prawa do ekranizacji tej powieści.  Moim zdaniem jest wiele ciekawszych historii do zekranizowania i szczerze powiem, że nie bardzo wyobrażam sobie akcję tego filmu. 
Książka napewno skłania nas do zastanowienia  się nad rolą pieniędzy w naszym życiu, nad tym od czego tak naprawdę jesteśmy uzależnieni i czy tylko wartości materialne to jedyne dobra na tym świecie? Literatura obyczajowa zdecydowanie nie jest moim ulubionym gatunkiem, może dlatego też ta książka nie wywarła na mnie tak wielkiego wrażenia. 
Lekturę "Gniazda" mogę zdecydowanie polecić każdemu czytelnikowi, niezależnie od wieku i płci, który szuka książek lekkich i nie wymagających od niego większego nakładu emocjonalnego.

Moja ocena 6/10
Tytuł: Gnizado
Autor : Cynthia D'Aprix Sweeney
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: Wydawnictwo Znak Litera Nova.






sobota, 25 marca 2017

ROZDANIE :)

Raz w miesiącu, 20 każdego miesiąca wśród tych, którzy obserwują mojego bloga :) 
i pozostawią po sobie komentarz pod wybranym przez siebie wpisem ( recenzją )  na moim blogu -  rozdam 1 etui na książkę. 
Opis i wzory można obejrzeć na Qferek Moye HandMade


21 dnia każdego miesiąca pod tym postem podam dane osoby, która zdobyła etui i poproszę o kontakt przez zakładkę (KONTAKT)

piątek, 24 marca 2017

"ENDGAME. Reguły Gry". - James Frey, Nils Johnson - Shelton


Graj, aby zwyciężyć. Walcz, aby przetrwać.
Najsilniejsi i najsprytniejsi z Graczy dotarli do końcowej fazy Endgame. Klucz Ziemi oraz Klucz Niebios już odnaleziono, ukryty pozostał ostatni klucz do wygranej i ocalenia świata – Klucz Słońca. Zwycięzca może być tylko jeden!
Maccabee gra, by wygrać. Posiada Klucz Ziemi i Klucz Niebios. Teraz zrobi wszystko, by zdobyć Klucz Słońca. Ale w Endgame nic nie jest stałe. Maccabee musi grać ostrożnie i bacznie pilnować pleców. An Liu gra dla śmierci. Jego celem jest powstrzymanie Endgame i zagłada całego świata. Aisling porzuciła Grę i zdecydowała się walczyć po stronie życia.
Aisling, Sarah, Jago, Shari i Hilal nie dopuszczą do zakończenia Endgame. Klucz Słońca nie może zostać odnaleziony. Tych pięciu Graczy postanowiło ustanowić własne reguły Gry.
Wszystkich łączy jedno. Są gotowi umrzeć, by osiągnąć zamierzone cele. Doprowadzą sprawy do końca, ale na własnych zasadach.



"Endgame. Reguły gry" dostałam w prezencie na imieniny świeżutko po premierze. Z częścia pierwszą "Endgame. Wezwanie" w tym czasie byłam już zaznajomiona i absolutnie w niej zakochana. Na przeczytanie czekało w kolejce "Endgame. Klucz Niebios"   i najnowsza część Endgame 3. 

O ile tom pierwszy przeczytałam szybciutko i byłam nim zafascynowana, o tyle przez tom drugi miałam ciężko przebrnąć. Być może było to spowodowane tym, iż przerwa między jednym tomem a drugim wynosiła parę miesięcy, a bohaterów serii jest wielu. Ciężko było mi sobie przypomnieć wzajemne relacje między graczami. Na całe szczęcie (dla mnie) autorzy wplatają wspomnienia z tomu pierwszego i po przeczytaniu kilkudziesięciu stron wiedziałąm już co wydarzyło się w poprzedniej części. Byłąm bardzo ciekawa z czym przyjdzie się zmierzyć bohaterom w ostatnim tomie i jak autorzy poprowadzą dalszą grę. 
James Frey oraz Nils Johnson - Shelton mają na swoim koncie wiele bestsellerowych powieści. 
Jednak Endgame jest to debiut ich wspólnej twórczości, aczkolwiek spokojnie można go określić mianem multimedialnego fenomenu.


"Reguły gry" to już III, a zarazem ostatni tom serii Endgame. Można by rzec, że jest to finał zmagań graczy o życie. W grze pozostali tylko Ci, którzy byli najsprytniejsi i najsilniejsi. Do zdobycia pozostał ostatni klucz - Klucz Słońca. Klucz Ziemi i Klucz Niebios udało się zdobyć Maccabee,która zrobi wszystko, by wygrać ostatni klucz. 
Jednak nie wszyscy uczestnicy dążą do jego zdobycia.  Część z nich zawiązuje swoiste sojusze, aby 
nie doprowadzić do zakończenia gry. Lecz są tylko pionkami w tym rozdaniu. Czy uda im się ten bunt? W poszukiwaniu klucza są zmuszeni do wędrówki po całym globie. Nie mają chwil oddechu, jednak mimo wszystko między niektórymi graczami, wbrew wszystkiemu rodzi się uczucie. Znany nam głos towarzyszący bohaterom od początku pod nazwą keppler22b, w tym tomie posunął się o krok za daleko, a gra zaczyna przybierać bardzo nieciekawy obrót. Dla kogo? Kiedy w końcu skończy się ta mordercza walka o przetrwanie?
W końcu poznamy upragnione zakończenie tej serii. Niektórzy z was będą zadowoleni z finału, innym zaś zakończenie może wydać się trochę przewidywalne.  
"Prawda jest taka, że nie ma różnicy, co mówią przepowiednie, życie jest po to, aby go doświadczać".
Nie sposób ocenić tylko jeden tom z serii. Łatwiej jest potraktować ją jako całość. Zdecydownie pomysł napisania książki i jednocześnie stworzenie gry w realnym świecie, gdzie czytelnik nie tylko śledzi biernie losy bohaterów, ale może także wziąść czynny udział w tej grze, jest bardzo nowatorskie i zasługuje na najszczerszy podziw z mojej strony. Nie jesteśmy tylko obserwatorami w tej serii. Każdy z nas może zagrać i wygrać . Endgame to zdecydowanie fenomen na skalę globalną. Książki czyta się szybko, przeskakując od akcji do akcji. Nie ma przebarwień, jest czysta, przemyślana i konsekwentnie prowadzona fabuła. Zdania są krótkie, proste. Typowo bym rzekła żołnierski ton, który moim zdaniem idealnie wpasował się w całość akcji i serii. W końcu nie czytamy o różowych balonikach, ale o ciężkiej walce o życie i przeżycie. Warto także zwrócić uwagę na spójność wszystkich tomów serii. Każda w tej samej szacie graficznej, różniącej się jedynie barwą, Całość prezentuje się bardzo efektownie.  Nie zabrakło również cudownej grafiki wewnątrz książki obrazującej nam co ważniejsze wydarzenia z Endgame. 
   

Dla kogo więc ta książka, seria ? Pozwólcie ,że przytoczę słowa Game Exe znajdujące się na okładce ostatniego tomu:
"Jeśli lubicie książki, w których jest bardzo dużo akcji, to ta powieść na pewno spełni wasze oczekiwania"

Moja ocena 8/10
Tytuł: Endgame. Reguły gry.
Autor: James Frey, Nils Johnson - Shelton
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN

poniedziałek, 20 marca 2017

"ZAKAZANE ŻYCZENIE" - Jessica Khoury


"Opowiedziana na nowo baśń tysiąca i jednej nocy.
Ona jest potężnym dżinnem.
 On złodziejem z ulicy.
 Połączyła ich pradawna magia. 
Kiedy Aladyn odnajduje magiczną lampę, Zahra zostaje przywrócona światu, którego nie widziała od pięciuset lat. Ludzie i dżinny pozostają w stanie wojny, więc aby przetrwać, musi ukrywać swą tożsamość. Przybierając różne kształty, będzie trwać przy swoim nowym panu aż do czasu, kiedy ten wypowie swoje trzy życzenia. Wszystko się komplikuje, gdy Nardukha, potężny król dżinnów, oferuje Zahrze szansę całkowitego uwolnienia od magii lampy. Uratowanie siebie oznacza jednak zdradzenie Aladyna – człowieka, w którym Zahra… zakochała się wbrew sobie."

Teraz musi podjąć dramatyczną decyzję:
 wybrać między wolnością a uczuciem – zakazanym, lecz silniejszym niż wszystko, co znała do tej pory. Skrywane przez stulecia tajemnice, baśniowy świat skrzący magią, niebezpieczeństwo i miłość wbrew wszelkim zasadom".


Bajka nie bajka? 
Kiedy tylko zobaczyłam w zapowiedziach Wydawnictwa SQN "Zakazane życzenie" nie ukrywam, okładka dosłownie mnie oczarowała. Wiem, wiem nie mówcie tego głośno. Nie ocenia się książki po okładce, ale cóż poradzę skoro w tym wypadku tak właśnie było. Pomyślałam bajka nie bajka muszę ją mieć. Zamówiłam 
i czekałam. Swoją drogą jak to ja mam w zwyczaju niezbyt cierpliwie. Ale w końcu paczka dotarła a wraz z nią "Zakazane życzenie". Przez dłuższą chwilę stałam tylko i podziwiałam tę cudną okładkę. Piękną, dopasowaną kolorystycznie, z wytłoczonymi literami, ze złoceniami. Zakochałam się.

"Zakazane życzenie" nie jest pierwszą powieścią Jessicy Khoury. Autorka ma na swoim koncie już kilka wydanych powieści. Jedną z nich "Genezę" posiadam w swojej bibliotece, jednak jeszcze nie zdążyłam się w nią zagłębić. Choć czuję, że teraz autorka dołączy do grona uwielbianych przeze mnie. 
Postać Alladyna, który znalazł lampę znana jest nam wszystkim, z bajek z dzieciństwa.  Jest Alladyn więc musi być także dżinn.  W "Zakazanym życzeniu"  Alladyn to najlepszy w swoim fachu złodziej, ale także człowiek o wielkim  sercu, którego życie po prostu nie oszczędzało. Jego wielkim marzeniem jest pomścić śmierć rodziców. Dżinnem natomiast jest kobieta, piękna i zjawiskowa Zahra.  Jest jednym z najpotężniejszych dżinnów na świecie. Potrafi władać żywiołami, przyjąć każdą postać jaką tylko sobie umyśli. Uwięziona w lampie od pięciuset lat, nie posiada się ze szczęścia, kiedy Alladyn odnajduje lampę. Zahra musi spełnić trzy życzenia lampodzierżcy, niestety każde życzenie ma swoją cenę. I cokolwiek Alladyn sobie zażyczy może obrócić się przeciwko niemu. Jego życzenia muszą być dokładnie przemyślane. Sprawy  zaczynają  się bardziej komplikować, kiedy Zahra staje przed wyborem. Zostać przy Alladynie i spełnić jego trzy życzenia, czy wybrać wolność dla siebie. Uczucia, które zaczynają kiełkować w sercu Zahry  nie ułątwiają jej wyboru, ponieważ nie miały prawa się wydarzyć.
" Oto pierwsze prawo dżinnów: nie wolno im miłować  żadnego człowieka."
Czy z całej tej beznadziejnej sytuacji jest jakieś wyjście? Czy zwycięży potęga uczucia, czy jednak Zahra powróci do swojej lampy , a jej marzenia o wolności nie zostaną ziszczone?
Powieść napisana bardzo lekkim piórem, czyta się ją bardzo szybko. Wszystko jest pięknie zobrazowane, jednak autorka nie zanudza i nie przytłacza nas rozciągłymi opisami. Obfituje w zabawne dialogi i sytuacje . Książkę nie sposób odłożyć na półkę. Kiedy czytałam "Zakazane życzenie" obowiązki domowe spadły niestety na dalszy plan. Fabuła wciąga niesamowicie od pierwszych stron. Nie sposób pozostać obojętnym na emocje których dostarcza.
Poznajemy dokładnie świat " Zakazanego Życzenia".

To nie jest zwykła powieść fantastyczna, to istny majstersztyk gatunku fantasy. Niczego w niej nie było ani za dużo, ani za mało. Idealnie napisana powieść, przemyślana od początku do samego końca.  Po skończeniu lektury długo o niej myślałam i przeżywałam przygody bohaterów. Jest w niej tyle ciepła, miłości, magii i romantyzmu, że nie da się pozostać obojętnym na taką historię.
Podsumowując, komu mogę polecić książkę "Zakazane Życzenie", dla kogo jest przeznaczona? Absolutnie każdemu, nawet wiek nie jest tutaj ograniczeniem, a tym, którzy za fantastyką nie przepadają polecam tym goręcej. To idealna książka na przełamanie pierwszych lodów w dziedzinie fantastyki.  Gwarantuję, że w tej lekturze się zakochacie. Docenicie jej bohaterów, intrygującą akcję i fabułę. A jej magia na długo pozstanie w waszych myślach i sercu.

Moja ocena 10/10
Tytuł : Zakazane życzenie
Autor: Jessica Khoury
Ilość stron : 352
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN


niedziela, 19 marca 2017

Moja pasja, kiedy nie czytam :)

Kiedy nie czytam szyję etui na książki, rożne wzory i kolory.
Szyję także etui na czytniki ebooków oraz zakładeczki i wiele wiele innych. :D

piątek, 17 marca 2017

KRYMINAŁ NA WEEKEND: Do trzech razy śmierć - ALEK ROGOZIŃSKI

Autorka powieści kryminalnych, Róża Krull, otrzymuje 
zaproszenie na zjazd pisarzy, odbywający się we dworku 
pod Krakowem. Już pierwszego dnia jej koleżanka
 po piórze zostaje otruta. Wszystko wskazuje na to,
 że morderca, który zostawił na miejscu zbrodni czarną
 różę, wciela w życie fabułę jednej z powieści Krull.
 A inni zaproszeni pisarze wcale nie są tak niewinni, 
jak się wydaje... 
Pisarka rozpoczyna prywatne śledztwo. Pomagają jej
w tym zakochany w gotowaniu specjalista od
 public relations, zafascynowany kryminałami boy hotelowy
 oraz trzy szalone blogerki. Czy detektywi-amatorzy okażą
 się skuteczniejsi od policji?



Po skończeniu "Jak cię zabić, kochanie?" wiedziałam już, że przepadłam z kretesem. Toteż koniecznie trzeba było dorwać nowość autora . Tadam, i mam. Kryminał jakich mało, w moje ręce wpadło ni mniej ni więcej " Do trzech razy śmierć" Alka Rogozińskiego.
"Zanim jednak cokolwiek zdradzę, najpierw odpowiedz mi na jedno zasadnicze pytanie.
Czy wszyscy pisarze są pierdolnięci?"

Alek Rogoziński to pisarz komediant jednym słowem. Ze znanych mi polskich pisarzy nikt jak on nie potrafi napisać o zbrodni w taki sposób by łzy smutku zastąpiły łzy radości.
Bohaterką książki jest autorka powieści kryminalnych (nie żyjąca w Gdańsku , ależ absolutnie) Róża Krull. Zostaje ona zaproszona na zjazd pisarzy do Dworku w Kopielnikach, który podobno też nie istnieje, ale kto tam autora wie skoro na wstępie wita nas takie oto oświadczenie:

                  Uroczyście oświadczam, że wszystkie postaci -
                  poza kilkoma moimi ukochanymi gwiazdami, 
            które mam nadzieję nie obrażą się, że je wymieniłem 
               z nazwiska-oraz wydarzenia opisane w tej książce 
                         są wytworem mojejwybujałej fantazji. 
              Dworek w Kopielnikach nie istnieje ( a szkoda...), 
                    a postać Róży nie była inspirowana żadną
                         żyjącą ( w Gdańsku) polską pisarką. 
               A już na pewno niktnikogo w świecie literackim 
            nie prześladuje i nie morduje,bo wszyscy się kochamy 
                                i nikt z nas nie jest zazdrosny 
                      o sukcesy kogoś innego. Uwierzyliście...?




Hmm... W każdym bądź razie nasza autorka licząc na nagrodę wręczaną na tymże evencie, postanowiła zaszczycić Dworek swoją osobą. Pierwszego dnia nie dość, że kucharz to nie Magda Gessler to jeszcze ktoś otruł koleżankę po piórze naszej bohaterki. Jako, że Róża jest autorką poczytnych kryminałów, oczywistym jest zabiera się do przeprowadzenia własnego śledztwa. Pomagają jej w tym boy hotelowy oraz PR-owiec, a także trzy być może i wam znane blogerki. Pisarka ma kilka szalonych pomysłów na znalezienie mordercy, czy uda się jej jako pierwszej to odkryć? Ha, jak chcecie wiedzieć sami musicie przeczytać. Wszystko niby fikcja , ale coś prawdy o światku literackim przecież musi w tym być prawda?
A jakby trupów było mało i Róża była znudzona ( jak na wykładzie EL James, na którym to przysnęła) to dochodzi w dworku do kolejnych morderstw. 
"Do trzech razy śmierć" to pierwszy tom serii " Róża Krull na tropie". Alek Rogoziński  ma mistrzowski talent do uknucia znakomtej intrygi, bawiąc nas przy tym niemiłosiernie. Uwielbiam jego nawiązania do współczesnych postaci polskiego show biznesu. Lekturę czyta się niezmiernie szybko i przyjemnie.O uśmiechu nie schodzącym z twarzy nie wspomnę. Czy to jest normalne tak się śmiać czytając kryminał? Oceńcie sami. Ja mogę tylko z czystym sumieniem polecić książki Alka Rogozińskiego. Kto jeszcze nie czytał, nie wie co stracił.
"Do trzech razy śmierć" to książka dla czytelnika w każdym wieku. A zachowanie powagi w trakcie jej czytania, Wam zdecydowanie nie grozi. Róża Krull nadchodzi. Z wielką niecierpliwością czekam na ciąg dalszy. 

Moja ocena : 10/10

Autor : Alek Rogoziński
Tytuł : Do trzech razy śmierć
Ilość stron : 326
Wydawnictwo : FILIA Mroczna Strona

Akuszer Bogów - ANETA JADOWSKA

" Wszystko, w co wierzyła, okazało się kłamstwem.
 Nie wie już, kim jest ani czemu przez większość życia karmiono
 ją bredniami. Była mistrzynią fałszywych tożsamości, a teraz na niczym
 nie zależy jej tak mocno, jak na poznaniu tej prawdziwej.

Zdradzona przez najbliższych, ścigana przez płatnych zabójców i nękana

 przez domagające się uwagi duchy przeszłości, rusza do kolebki wszystkich
 strachów – do magicznej Norwegii, gdzie wszystko się zaczęło.

Tam czekać będą na Nikitę ludożercze trolle, boskie pszczoły, 

niespuszczające jej z oka kruki i tajemniczy Akuszer Bogów. 
Odpowiedzi oczywiście też – ale czy takie, jakich oczekuje?

Jedno jest pewne: nie będzie to spokojna

 i sentymentalna wyprawa do źródeł."



"Akuszer Bogów" to książka na którą zdecydowanie czekałam. Ledwo skończyłam czytać " Dziewczynę z Dzielnicy Cudów", a już swoją podróż do mnie rozpoczął tom II serii o Nikicie. Byłam bardzo ciekawa z kim lub czym przyjdzie się teraz zmierzyć bohaterce, ponieważ jak to w gatunku fantasy stworzeń wszelakiego kalibru nie brakuje.

Aneta Jadowska to jedna z moich ulubionych polskich autorek. Poznałam się z Jej twórczością poprzez serię o Dorze Wilk. I jakoś tak wyszło, że wciągnęła mnie do swojego magicznego świata. 
"Co może być prostszego niż prawda?"
Nikita próbuje poznać prawdę o samej sobie. Przestała już wierzyć w te kłamstwa, którymi przez wiele lat karmiła ją despotyczna matka. Aby dowiedzieć się więcej o sobie i swoim pochodzeniu Nikita musi wyjechać do magicznej Norwegii, to tam przebywa Akuszer Bogów, który zna, a bynajmniej powinien znać , odpowiedzi na pytania ją nurtujące. Dziwnym zbiegiem okoliczności, kiedy Nikita zaczyna pogłębiać wiedzę o sobie ataki na jej osobę zaczynają się zagęszczać. Kto się za tym kryje? Czyżby matka tak się bała przeszłości, że postanowiła się jej pozbyć? A może ojcu udało się ją odnaleźć? Czy może komuś innemu nadepnęła na odcisk i całe te ataki nie mają nic wspólnego z tym, że próbuje rozszyfrować tajemnice przeszłości? Te pytania niezmiernie nurtują główną bohaterkę, nie ułatwiają jej tego wszędobylskie kruki, obserwujące jej poczynania. Komu one służą i czy Ci, którym zaufała naprawdę na to zasłużyli? Przy całej plejadzie stworzeń więcej lub mniej magicznych, pojawiają się także bogowie. Frigg i nawet sam Odyn, wyposażeni w  o, dziwo bardzo ludzkie charaktery. Ale czegóż może od Nikity potrzebować sam bóg, tego też przyjdzie się jej dowiedzieć i niekoniecznie będzie to powód do radości. 
" Czasami dobra motywacja potrafi utrzymać przy życiu "
W całej niebezpiecznej wyprawie do Norwegii towarzyszy bohaterce jej partner, zabójczo przystojny (co na Nikicie nadal nie robi specjalnego wrażenia) Robin. Razem ze swoją kuszą ochrania plecy swojej partnerki. Czy przy okazji i jemu uda się odkryć kim lub czym jest? 
" Czasami to, czego chcemy najbardziej na świecie, odbiera nam to, czego najbardziej na świecie potrzebujemy. Chcesz prawdy i wolności. A co, jeśli nie da się ich pogodzić? ..."
W książkach Anety Jadowskiej może i się powtórzę, bohaterowie są niesamowicie dobrze wykreowani. To dojrzałe, mocne charaktery, twardo stąpające po ziemi. Każda postać ma swoje przed, ma swoje teraz. 
Troszkę brakowało mi w tym tomie osoby Robina. Chciałabym, by jego postać miała troszkę więcej do opowiedzenia. Ale z Epilogu wnioskuję, że w kolejnym tomie będzie mi dane się tego doczekać. Całość napisana przyjemnym dla czytelnika piórem, dodatkowo przeplatane cudownymi rysunkami Magdaleny Babińskiej. Przez co bohaterowie są dla nas bardziej urzeczywistnieni. 

Tom II serii o " Nikicie" wydany w pięknej  szacie graficznej. Okładki utrzymane w tej samej tonacji kolorystycznej, z wytłoczonymi literami. Całość po prostu wygląda rewelacyjnie. 
Seria  o " Nikicie" zarówno tom I jak I tom II " Akuszer Bogów" to lektura niebywale wciągająca, niezależnie od wieku czytelnika.
Ze smutkiem odkładam " Akuszera Bogów " na półkę oczekując na ciąg dalszy. 

Moja ocena: 9/10
Autor: Aneta Jadowska
Tytuł: Akuszer Bogów. ( tom 2 serii o Nikicie)
Ilość stron: 398
Wydawnictwo : Wydawnictw SQN



środa, 15 marca 2017

MEGA KRYTYCZNA ŚRODA - Szóstka wron - LEIGH BARDUGO


" Przestępczy geniusz Kaz Brekker otrzymuje oferte
wzbogacenia się ponad wszelkie wyobrażenie
- wystarczy w tym celu wykonać zadanie,
które z pozoru wydaje się niewykonalne:
# włamać sie do niesławnego Lodowego 
Dworu ( niezdobytej wojskowej twierdzy)
#uwolnić zakładnika ( a ten może rozpętać
magiczne piekło, które pochłonie cały świat)
# przeżyć dostatecznie długo, żeby 
odebrać nagrodę ( i ją wydać)
Kaz potrzebuje ludzi wystarczająco zdesperowanych,
by wraz z nim podjęli się tej samobójczej
misji, oraz dostatecznie niebezpiecznych, by 
ją wypełnili. Wie, gdzie ich szukać. Szóstka 
najbardziej niebezpiecznych wyrzutków w mieście
- razem mogą być nie do zatrzymania. O ile
wcześniej nie pozabijają się nawzajem "



"Szóstkę wron" udało mi się zdobyć na Targach Książki w Krakowie. Ostatni egzemplarz wyrwałam :). Widziałam zapowiedzi a i sam opis bardzo mnie zaciekawił. W dodatku ta cudna okładka i czarne strony, kusiły jak diabli. Nie sposób było przejść obojętnie obok takiego cudeńka i nowości wydawniczej. 
O samej autorce Leigh Bardugo miałam mgliste pojęcie, wiedziałam, że napisała wcześniej trylogię "Grisza" i to by było na tyle. Nie miałam więc pojęcia z jakim stylem przyjdzie mi się zapoznać, oraz czy będzie to lektura akurat dla mnie. Chciałam wyrobić sobie swoje zdanie co do twórczości Pani Bardugo. Nie powiem, poczytałam tu i ówdzie o samej książce, która zbierała wielce pochlebne recenzje, a egzemplarze w wersji papierowej bardzo szybko zaczęły znikać z półek w księgarniach internetowych i stacjonarnych. 
Głównym bohaterem " Szóstki wron" jest nastoletni Kaz Brekker, który to otrzymuje szansę szybkiego wzbogacenia się. Jego zadaniem jest włamanie się do " niezdobytej " twierdzy -Lodowego Dworu

 i uwolnienie zakładnika. Aby się podjąć tego zadania, Kaz zbiera swoją ekipę, pięcioro młodych ludzi, których średnia wieku oscyluje między 16 a 18 lat. Każdy z tych młodych ludzi "specjalizuje" się w czymś innym, jednak dla każdego z nich nagroda będzie przepustką do lepszego życia. Cała szóstka podejmując się tego zadania musi pamiętać tylko o tym, aby przeżyć i odebrać swoją zapłatę. Narracja w książce jest wieloosobowa, dobrze poprowadzona. Fabuła mnie po prostu nie "wciągnęła". Coś gdzieś dzwoni , ale nie wiadomo, w którym kościele. Bardzo mało zwrotów akcji, nie mówiąc już o jakimkolwiek elemencie zaskoczenia. O ile sam pomysł na fabułę ciekawy , o tyle jej wykonanie niespecjalnie. Do ostatnich stron łudziłam się, że coś się wydarzy, coś co zmieni moje zdanie o książce. Niestety nic takiego nie nastąpiło. Bohaterowie na siłę przedstawieni jako źli, nieczuli, jednym słowem wyrzutki społeczeństwa. Nie do końca udało się autorce mnie do tego przekonać.
Na pewno niewątpliwym plusem "Szóstki wron" jest to, iż książka została pięknie wydana, a zapowiadane kolejne tomy mają posiadać zintegrowaną z częścią pierwszą, szatę graficzną. Czy sięgnę po kolejne tomy? Nie wiem. Uczciwie muszę przyznać, że książka nie wywarła na mnie, aż takiego wrażenia, że mam ochotę na ciąg dalszy. Być może moje negatywne odczucia spowodowane są moim wiekiem, a książka dedykowana jest młodszemu czytelnikowi. Moja ocena to 1 pkt za okladkę, 1 pkt za grafikę, 1 pkt za styl a 2 pkt za pomysł ( niedokońca dopracowany niestety).
Podsumowując, książka adresowana zdecydowanie do młodzieży, i dla tych, którzy niezbyt lubują się w zawiłych fabułach i wielowątkowości. 

Moja ocena 5/10
Autor: Leigh Bardugo
Tytuł: Szóstka wron
Ilość stron : 496
Wydawnictwo: MAG

niedziela, 12 marca 2017

Motylek - KATARZYNA PUZYŃSKA

"W mroźny zimowy poranek na skraju wsi zostaje znalezione ciało
zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód, 
okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i upozorował wypadek. Kilka dni
poźniej ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się ze sobą w żaden
sposób powiązane. Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi
odnaleźć mordercę, zanim zginą nastepne kobiety.
Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy,
przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny
mieszkańców tylko na pozór sielskiej miejscowości."

http://www.proszynski.pl/
Serię o „Lipowie“ dostarczył mi Święty Mikołaj. Cały komplet 7 tomów. Zestaw pięknie wydany, wszystkie okładki bardzo spójne. Rewelacyjnie prezentują się na półce. Jednak z ładnej miski nikt jeszcze nie pojadł, więc wyobraźcie sobie moje zdziwienie kiedy sięgnęłam po tom pierwszy, a mianowicie „ Motylka“ i okazało się, że nie tylko sobie dobrze pojem , ale będę chciała dokładkę i jeszcze i jeszcze. Napisanie, że jest to tylko świetny kryminał z galerią bohaterów, byłoby  tutaj grubym niedopowiedzeniem.

O Katarzynie Puzyńskiej , wstyd przyznać, nie słyszałam nigdy wcześniej. Być może było to spowodowane moją zupełną nieciekawością polskich pisarzy i ich twórczości. Teraz wiem, jak wiele straciłam. I bijąc się w pierś przyznaję „mea culpa, mea  maxima culpa"
Od pierwszych stron „ Motylka“  wiedziałam, że styl autorki bardzo przypadnie mi do gustu. 

Bohaterów książki jest wielu. Głównym jest Daniel Podgórski, z zawodu policjant, młodszy aspirant i szef komisariatu w Lipowie, a prywatnie miłośnik domowych wypieków. Weronika, z zawodu psycholog z Warszawy, prywatnie rozwiedziona i poszukująca swojego miejsca na świecie. Jest i Klementyna Kopp, brzydka ale niezawodna, jak mawia o sobie, policjantka z Brodnicy. Są także policjanci z komisariatu oraz mała społeczność Lipowa i okolic, a każdy z nich przeżywa swoje dramaty i ukrywa swoją tajemnicę., która nigdy nie miała ujrzeć światła dziennego. Losy wszystkich bohaterów zostają z sobą splątane, kiedy w Lipowie dochodzi do morderstwa zakonnicy. Prowadzone przez Daniela śledztwo odkrywa wiele tajemnic z przeszłości, dochodzi do kolejnych zabójstw. Kto zabija i jaką tajemnicę skrywa, gwarantuję wam nie odkryjecie. Każda moja próba dojścia do odnalezienia mordercy spełzła na niczym. I nigdy bym się nie spodziewała takiego zakończenia. Za co autorce należy się wielki pokłon z mojej strony.

Wielowątkowość książki spawia, że czyta się ją z ogromną przyjemnością i zainteresowaniem.  Jest i wątek kryminalny, jest wątek obyczajowy, jest i coś z komedii.
Udało się Katarzynie Puzyńskiej stworzyć tak wspaniale wykreowane postaci i miejscowość, że jeszcze długo po przeczytaniu miałam wrażenie, że Daniel Podgórski, Klementyna Kopp i wielu mieszkańców Lipowa znam osobiście.Wielką sztuką jest stworzenie tylu postaci, nadania im osobowości i różnych charakterów oraz życiorysów i złożyć to w bardzo spójną całość. Gdybym nie wiedziała, że jest to debiut autorki, nigdy bym nie pomyślala,że pierwsza książka może być tak przemyślana i cudownie napisana i dopracowana.

Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko szczerze polecić i zachęcić do przeczytania „ Motylka“, a także pozostałych książek z serii o Lipowie. Jeśli macie dość sztampowych, wyidealizowanych bohaterów, a chcecie przeczytać o ludziach zwykłych, prostych z tajemnicami, problemami, to nie zwlekajcie i sięgnijcie po „Motylka“. Gwarantuję świetny kryminał, niebanalną powieść obyczajową a całość okraszoną poczuciem humoru. Cała seria warta jest każdej minuty jej poświęconej. 

Moja ocena : 10/10

Motylek - KATARZYNA PUZYŃSKA

okładka; miękka ze skrzydełkami
ilość stron: 608
wydawnictwo: Prószyński i S-ka

piątek, 10 marca 2017

" ZGUBNA TRUCIZNA" KATARZYNA KWIATKOWSKA

„ Zgubna trucizna“  Katarzyna Kwiatkowska.





Zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami o twórczości Katarzyny Kwiatkowskiej, sięgnęłam po „ Zgubną truciznę“. I tym oto sposobem po raz kolejny, pozostało mi przyklasnąć staremu, mądremu porzekadłu - „ Cudze chwalicie, swego nie znacie“.

Książka z gatunku kryminał, a sama autorka porównywana jest do Agathy Christie.


Głowny bohater „ Zgubnej trucizny“ to nie kto inny, jak znany już czytelnikowi z poprzednich czterech powieści - Jan Morawski, polski detektyw.

Akcja książki rozgrywa się w początkach 1901 roku, w zgermanizowanym Poznaniu. Nasz bohater zostaje zaangażowany do odnalezienia znanego fałszerza banknotów. 
Niezmiennie w rozkwikłaniu kolejnej zagadki, towarzyszy mu kamerdyner i jednocześnie przyjaciel Mateusz Małecki. Obydwaj panowie tworzą duet niczym Holmes & Watson, usiłując drogą dedukcji doprowadzić do rozwikłania sprawy, która tylko z pozoru wydaje się prosta i banalna. Nic bardziej mylnego. Intryga zdaje się rozrastać, a wraz z nią mnożą się spiski, szantaże i morderstwa. Wielu podejrzanych nie zapowiada rychłego zakończenia i rozwiązania sprawy.  Z tym wszystkim przychodzi się zmierzyć Janowi Morawskiemu oraz kamerdynerowi Mateuszowi. 
Na tle tych wszytkich wydarzeń poznajemy dokładnie zgermanizowany Poznań. Od kuchni począwszy, poprzez ulice Poznania, a na zwyczajach i etykiecie skończywszy.
           




Plan hotelu Bazar, w którym to zatrzymał się Jan Morawski razem ze swoim kamerdynerem Mateuszem. Hotel ten był praktycznie samowystarczalny. W jego murach mieściły się restauracje, kawiarnie , winiarnia a nawet sklepy. W salach balowych odbywały się modne w owym czasie bale karnawałowe, na których obecność gości hotelu była obowiązkowa. Nasz bohater Jan Morawski również w nich uczestniczył, a swatki postrzegaly go jako znakomitą partię na męża.  Jemu jednak osobiście niezbyt było spieszno do ożenku, ponieważ miał przed sobą ogromne wyzwanie znalezienia falszerza.  Bale byly mu o tyle na rękę, że wykorzystywał je do zbierania informacji na temat swoich ewentualnych podejrzanych. 


Sięgając po „ Zgubną truciznę“ byłam nastawiona na dobry polski kryminał. Po lekturze stwierdzam, iż autorka zdecydowanie mnie zaskoczyła. W pozytywnym tego słowa znaczeniu, oczywiście. Katarzynie Kwiatkowskiej idealnie udało się stworzyć klimat i nastrój godny najlepszego kryminału. Wszystko to w akompaniamencie przyjemnego i lekkiego pióra autorki. Z nierciepliwością będę oczekiwać na dalsze losy naszego detektywa.



Książkę tą polecam zdecydowanie tym, którzy oprócz świetnego kryminału cenią sobie także zastrzyk historii przemycony na stronach powieści. 



Moja ocena 9/10

Autor: Katarzyna Kwiatkowska
Tytuł:  Zgubna Trucizna
Okładka: Oprawa miękka
Liczba stron: 464
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2017

czwartek, 9 marca 2017

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów - ANETA JADOWSKA

" Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. 
I jest Wars - szalony i brutalny - oraz Sawa - uzbrojona w kły i pazury.
Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy.

Jak ona. Nikita. To tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic.
Jako córka zabójczyni i szaleńca chce od życia jednego - nie pójść
ścieżką żadnego z rodziców. Choć na to może być już za późno.

Z dzielnicy Cudów- części miasta, która w wyniku 
magicznych perturbacji utknęła w latach 30. ubiegłego
wieku - zostaje uprowadzona jedna z piosenkarek renomowanego
klubu Pozytywka. Sprawą zajmuje się Nikita. Trop szybko zaprowadzi 
ją tam, gdzie nigdy nie chciałaby się znaleźć. Na szczęście
jej pleców pilnuje Robin. Czy na pewno?
Kim on właściwie jest? "







To już moje kolejne spotkanie z twórczością Anety Jadowskiej. Po rewelacyjnej serii z Dorą Wilk wiedziałam, że z czystą przyjemnością sięgnę po następne książki autorki. I tak też się stało. Przywędrowała do mnie w pięknej szacie graficznej, z rysunkami Magdaleny Babińskiej " DZIEWCZYNA Z DZIELNICY CUDÓW". 

Jest to kolejna powieść autorki z gatunku fantasy. 
Aneta Jadowska, jak sama o sobie mówi jest wielbicielką pomysłów niepraktycznych i niełatwych. Jednak w swoich książkach udało jej się stworzyć świat tak idealny, że czytając wierzymy w jego istnienie w naszym realnym świecie. 

Główną bohaterką jest poznana nam już w serii o Dorze Wilk - Nikita. A może Carmen, Sara, Modliszka? Wszystkie te imiona są jej, jedno bardziej fałszywe od drugiego. Jakkolwiek się w danej chwili nazywa nie chce, aby ktoś odkrył jej tajemnice. Nikita nie jest młodym i głupiutkim dziewczęciem. Jest 30 - letnią kobietą o ukształtowanym charakterze
i orientacji seksualnej . Wychowywana przez despotyczną matkę, porwana przez ojca szaleńca nie rusza się nigdzie bez swoich glocków - Inkwizycji i Wróżki Zębuszki. Jej zdolność używania magii sprawia, iż idealnie potrafi wcielić się w miłą dziewczynę. Jednak, kiedy sytuacja tego wymaga, a wymaga często, Nikita staje się niebywale twardą sztuką, pilnując, by w ferworze ataków nie wyszedł na jaw jej głęboko skrywany sekret.
Kiedy dochodzi do porwania znajomej piosenkarki, Nikita dostaje zlecenie jej odszukania. Jako nieoficjalna strażniczka Dzielnicy Cudów, nie ma łatwego zadania. Zważywszy, że został jej narzucony nowy partner. Robin jest dziwny i małomówny, a do tego porusza się tak cicho jak kot, co niesamowicie Nikitę irytuje. Chcąc nie chcąc , jest na niego skazana. Pozbywając się go, wydałaby na siebie wyrok. Wspólnie z Robinem podejmują się odnalezienia piosenkarki. Czy Robin okaże sie lojalny? Czy uda im się z sobą współpracować, a co najważniejsze pokonać wrogów? Tego dowiecie się czytając książkę. Ja dodam tylko, że będzie się działo. 

Nie ukrywam, że bardzo podoba mi się styl pisania Anety Jadowskiej. Ta książka pełna jest przygód, niespodziewanych zwrotów akcji i magicznych stworzeń. Całość niesamowicie przemyślana i wykreowana. Oczami wyobraźni widzę stworzone przez autorkę miasta razem z jego mieszkańcami. 

Cóż mogę jeszcze powiedzieć? Osobiście jestem zakochana w książkach Anety Jadowskiej. Polecam zdecydowanie miłośnikom fantasy, którym znudziły się już szablonowe postaci, W tej książce nie znajdziecie nic zwykłego i prostego. Ja już czekam na następny tom o przygodach Nikity, czy jakkolwiek by ją nazwać. 

" Jeśli przyjdzie ci wykopać drzwi do piekła, lepiej, byś wiedziała, jak tego dokonać " (...)

Moja ocena 9/10 


  • Autor: 
    Aneta Jadowska
  • Data wydania: 
    14 września 2016
  • Format: 
    135 x 210 mm
  • Liczba stron: 
    320 tekst
  • ISBN: 
    978-83-7924-620-5